Badacz zrzuca świnkom ciężarki na grzbiet. Mają złamać im rdzeń kręgowy. - Nie żal ich panu? - pytam. - Żal - odpowiada bez wahania. - Muszę się z tym pogodzić. Ich cierpienie to cena, jaką naukowcy prowadzący badania z udziałem zwierząt płacimy za wkład w naukę - dodaje.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Centrum Diagnostyki Eksperymentalnej i Innowacyjnych Technologii Biomedycznych Uniwersytetu Przyrodniczego. Zakładam fartuch i ochraniacze na buty. Karta magnetyczna otwiera podwójne drzwi.

Z mąk świń skorzystał lew

Stoję w chlewni. Nietypowej, nie tylko z uwagi na lokalizację na pierwszym piętrze. Jest czysto i gryzący smród nie bije po nozdrzach. Kilkanaście osobnych przestronnych boksów z automatycznymi poidłami zwanymi smoczkami (zwierzę, które chce się napić, wykonuje ryjkiem ruchy przypominające ssanie smoczka). Betonową podłogę wyścieła sięgająca mi kostek warstwa trocin. Świnie mogą w niej ryć do woli. Od tych żyjących u hodowców odróżnia je ciemna rana na grzbietach. To ślady po zszyciu ich mięśni i skóry. No i niektóre ciągną za sobą bezwładny tył. Są sparaliżowane.

- Nie żal ich panu? - pytam dr. Marcina Wrzoska, lekarza weterynarii.

- Żal - odpowiada bez wahania. - Bardzo mi żal. Muszę się z tym pogodzić. Ich cierpienie to cena, jaką ja i inni naukowcy prowadzący badania z udziałem zwierząt płacimy za wkład w naukę - dodaje.

Eksperymenty prowadzone pod kierownictwem dr. Wrzoska mają odpowiedzieć na pytanie, jak rekonstruować uszkodzenia rdzenia kręgowego przy wykorzystaniu komórek macierzystych.

Technologia jest następująca. Po uśpieniu świń zrzuca się na ich kręgosłupy zawieszone na lince ciężarki. Słowem - łamie się im kręgosłup. Potem zwierzę, a właściwie jego uszkodzenie oglądane jest w badaniu rezonansem magnetycznym. W kolejnym etapie próbuje się rekonstruować jego rdzeń za pomocą komórek macierzystych.

- Od początku eksperymentu zwierzętom podaje się środki przeciwbólowe. Po uszkodzeniu rdzenia to bardzo silne leki, opiaty zbliżone do morfiny. Badamy ich krew, mocz. Codziennie oceniamy i monitorujemy ich kondycję. Jakąkolwiek oznakę bolesności - apatię, brak apetytu, posmutnienie - natychmiast zgłaszamy lekarzowi weterynarii, który reaguje tak, by im nie przysparzać cierpienia - opowiada badacz.

Dzięki dotychczasowym wynikom naukowcy z Wrocławia potrafili ulżyć lwu przywiezionemu do nich z uszkodzonym kręgosłupem.

- Nie mogę podać więcej szczegółów tego przypadku. Chciałem tylko podkreślić, że cierpienie zwierząt wykorzystywanych w eksperymentach nie idzie na marne. Dzięki poświęceniu jednych możemy skuteczniej pomagać innym. Nie mówiąc już o tym, że nasze wyniki służą potem ludziom - kwituje dr Wrzosek.

Dzwoń do Gwucwińskich, niech nam dadzą pawiana

- Od początku XX wieku ze 104 Nagród Nobla przyznanych za odkrycia w dziedzinie fizjologii lub medycyny wyniki 88 z nich uzyskano w eksperymentach z wykorzystaniem zwierząt - wylicza prof. Roman Kołacz, rektor Uniwersytetu Przyrodniczego, który oprowadza mnie po zapleczu naukowym. Zaczynamy od pomieszczeń dla beagle'i - rasy psów najczęściej wykorzystywanych w badaniach z uwagi na ich łagodny charakter, ogólną niską zachorowalność oraz naturalną odporność na choroby nowotworowe. Profesor opowiada o swojej nieżyjącej bokserce Sabie.

- Rozmawiamy o psie, którego hołubiła cała rodzina, a teraz oglądamy laboratoryjne psy, które nie mają na taką rodzinę szans. To smutne - zauważam.

- Mamy coraz więcej metod alternatywnych, które pozwalają na zredukowanie ogromnej liczby 100 milionów zwierząt rocznie wykorzystywanych w badaniach. Są one również coraz częściej stosowane w nauczaniu studentów weterynarii, medycyny czy biologii. Należą do nich filmy, oprogramowanie komputerowe, manekiny, modele i symulatory. Mój syn studiował medycynę w Hiszpanii i korzystał już z komputerowego modelu królika. Studenci wykorzystują do nauki program symulacyjny bazujący na całej wiedzy anatomicznej, fizjologicznej i medycznej zgromadzonej na temat tych zwierząt. Wstrzykując mu wirtualnie truciznę lub lek, obserwują, jak się zachowuje jego serce i inne narządy, jak kształtują się poszczególne parametry fizjologiczne i jak reaguje cały organizm. Takie humanitarne metody nauczania eliminują zadawanie zbędnego cierpienia zwierzętom. Polscy studenci jeszcze w ograniczonym zakresie korzystają z takich metod alternatywnych ze względów ekonomicznych.

Dla rektora eksperymenty z udziałem zwierząt są moralnie uzasadnione. - Pod warunkiem że mają one jasny cel, służą samym zwierzętom albo ludzkości. Gdyby nie doświadczenia na zwierzętach, nie wynaleziono by insuliny (w tych badaniach poświęcono 75 psów) czy szczepionki przeciwko polio, do odkrycia której poświęcono 100 tys. rezusów. Nie osiągnięto by postępu w badaniu chorób neurologicznych i psychicznych takich jak padaczka, depresja i schizofrenia. Nie byłoby też szczepionek przeciwko groźnym chorobom zakaźnym, jak ospa, wąglik, wścieklizna, tyfus, cholera i dżuma. Gdyby nie badania na zwierzętach, nie mielibyśmy tak zaawansowanych badań w leczeniu chorób nowotworowych. Albo przeszczepy serca? Pierwsze badania wykonywano na świniach. A prof. Religa pracował nad stworzeniem sztucznego serca, wykorzystując psy - mnoży prof. Kołacz.

Swoją drogą w filmie "Bogowie" pada bardzo wrocławska kwestia.

- Dzwoń do Gucwińskich. Niech nam dadzą pawiana. Powiedz, że chodzi o życie ludzkie - instruuje filmowy Religa asystujących mu przy operacji lekarzy.

Koty, krowy, owce

W Polsce każdy eksperyment na zwierzętach musi uzyskać zgodę komisji etyki , w której zasiadają m.in. bioetycy, prawnicy i obrońcy zwierząt. Badacz musi przedstawić mocne podstawy teoretyczne i wyjaśnić, jak bardzo inwazyjne dla zwierząt będzie badanie, na ilu zwierzętach zostanie przeprowadzone i czy ta ich liczba jest uzasadniona. Komisja etyki zawsze o to pyta - niezależnie, czy mowa o tysiącu myszy czy o 50 świniach. Naukowcy muszą opowiedzieć, w jaki sposób chcą zapewnić im bezpieczeństwo i zminimalizować ból. - To wymóg konieczny. Chyba że celem eksperymentu jest sprawdzenie, jak zwierzę reaguje na ból - mówi prof. Kołacz.

Polskie badania przeprowadza się m.in. na szczurach, myszach, chomikach, królikach, świnkach morskich, psach, kotach, świniach, krowach i owcach, drobiu i rybach. Wszystkie w celach medycznych, dla ratowania życia ludzi lub zwierząt czy poprawy ich dobrostanu. Zwierzęta do badań "rekrutują" się z hodowli laboratoryjnych.

Z wyników doświadczeń korzystają też same zwierzęta (choć akurat nie te, które w testach uczestniczą). Bo wiele leków stosowanych w medycynie ludzkiej stosuje się też w weterynarii, np. antybiotyki, jak penicylina czy streptomycyna.

Eksperymenty np. wykazały, że krowy nie widzą czerwonego światła i nie lubią kanciastych zakrętów. To je stresuje. Dlatego dziś w Kombinacie Rolnym w Kietrzu, największym gospodarstwie w kraju, pali się nocą w halach czerwone światło, by pracownicy mogli obserwować krowy, nie zakłócając ich snu. Dojścia na wybiegi i do mleczarni przebudowuje się tak, by miały łagodne zakręty. Hodowcy twierdzą, że zadowolona krowa daje więcej mleka.

Mam przed oczami cel

Na Uniwersytecie Przyrodniczym prowadzi się aktualnie badania dotyczące wszczepiania świniom stentów biodegradowalnych czy rozruszników serca. Świniom wykorzystywanym w tym eksperymencie robi się już najprawdziwsze operacje (np. wkłada w naczynia wieńcowe stenty), by potem obserwować, rejestrować i mierzyć reakcje ich naczyń, samego serca i całego organizmu. Dzięki temu naukowcy będą mogli potem przewidywać, jak zachowa się badany element w sercu człowieka.

- Badania na zwierzętach są koniecznością, ponieważ nie wszystko można przewidzieć i zbadać poza żywym organizmem. Dzięki taki badaniom, zwanym przedklinicznymi, można poprawić lub udoskonalić nowe metody leczenia czy ustrzec człowieka przed efektami niepożądanym. Świnie już wykorzystane w eksperymencie zostają usypiane, tak jak zresztą świnie od ciężarków - mówi dr hab. Agnieszka Noszczyk-Nowak, która tłumaczy mi zawiłości tych badań.

- Nie dręczą pani wyrzuty sumienia? - pytam.

- Ja i tak mam łatwiej. Mąż jest kardiologiem inwazyjnym. Wielokrotnie byłam u niego na oddziale, wiedziałam wiele ludzkich dramatów. Mam więc przed oczami cel, wiem, po co to robię, wiem, że dzięki naszym badaniom będziemy mogli pomóc ludziom. Co nie znaczy, że zapominam o zwierzętach. Doskonale wiem, że poświęcamy je dla nauki.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    bo ludzie ciągle udają, że kiełbasę się robi w fabryce a leki wynajduje w komputerze :P
    @anorektycznazdzira Dokładnie tak jest - nowoczesne leki wynajduje się na komputerze. Testy na zwierzętach to krótkotrwały, późniejszy etap. A jeszcze późniejszy to wieloetapowe wieloletnie testy na ludziach.
    już oceniałe(a)ś
    86
    82
    @anorektycznazdzira To niech zrzucą ludziom - świnia nic nikomu nie zrobiła a ludzi, których można by smażyć na krzesłach elektrycznych albo zabijać w męczarniach mamy w więzieniach miliony w sakli świata - niech to ścierwo się czemuś przysłuży a nie maltretować niewinną świnie. Zresztą ludzkość już dawno sobie "zapracowała" na zagładę, która jak tak dalej pójdzie jest na szczęście nieunikniona.
    już oceniałe(a)ś
    139
    156
    @oelefante Było by na prawdę super, gdyby było tak jak piszesz, są to jednak na razie tylko bajki i pobożne życzenia.
    już oceniałe(a)ś
    66
    19
    @pasti2 Podpisano Dr. Mengele...
    już oceniałe(a)ś
    50
    46
    @anorektycznazdzira Günzburg to szczególne miasto skoro tak wielu wielkich naukowców przychodzi w nim na świat !!!
    już oceniałe(a)ś
    8
    1
    @kac to jest rzeczywistosc. Struktury molekul sa tworzone w programach komputerowych i dopasowywane do receptorow. Znamy mechanizmy, duza liczba zwiazkow moze byc poddana ocenie, zanim sie podejmie drogi syntezy i dalszych badan. oelefante ma racje, dostaje minusy od osob bez dostatecznej wiedzy. Plusuja cie ignoranci. Nie musisz mi wierzyc na slowo, idz do biblioteki i poczytaj literature fachowa (magazyny naukowe).
    już oceniałe(a)ś
    27
    24
    @anorektycznazdzira to bardzo ciekawy news.. na pierwszą stronę, zwłaszcza, że trwa spotkanie Ewy Kopacz z Angelą Markel :).. GazWyb jak zwykle na wysokości zadania!
    już oceniałe(a)ś
    4
    19
    @student_zebrak Niestety, to sa pobozne zyczenia. Tak, istnieje idea structure based design, gdzie mozna sobie pomoc programem do dokowania molekul. To pozwoli do pewnego stopnia przewidziec stala dysocjacji molekuly do receptora. Nie przewidzi to natomiast aktywnosci biologicznej, biodystrybucji, interakcji z bialkami w serum, specyficznosci odzdziwlywania, farmakokinetyki, toksycznosci dla kazdego z organow i roznic pomiedzy pacjentami. Tak wiec na komputerze mozna zrobic (i to niedokladnie) pierwszy krok. Dla tego pierwszego kroku "state-of-the-art" powinowactwa receptora do molekuly - to polaczenie programow do dokowania i ukierunkowanej ewolucji. I to jest najmniejszy problem. Efekt jest taki, ze Novartis konczy budowac wielki kompleks na Massachusetts Av. w Cambridge w ktorym bedzie nie tylko robic screening kilku tysiecy zwiazkow chemicznych na raz, ale bedzie rowniez robic 'proby kliniczne myszy' z setkami gryzoni. Budynek jest na oko wielkosci gmachu politechniki warszawskiej, dla wyobrazenia skali przedsiewziecia. Zwyczajnie nie ma lepszej metody niz eksperymenty.
    już oceniałe(a)ś
    33
    7
    @pasti2 Zając nic nie zrobił wilkowi, a wilk go zabija. Przyroda to zabijanie. Świnia to taki sam element przyrody jak wilk, zając czy człowiek. Nic nikomu nie zrobiła, ale pójdzie na kotlety albo odda życie w służbie ludzkiej medycyny - no i dobrze.
    już oceniałe(a)ś
    30
    29
    @student_zebrak Niestety, w praktyce to często nie działa. Pobożne życzenia obliczeniowców rozmijają się z praktyką i trzeba i tak wiele pochodnych zsyntezować. Tak na wszelki wypadek nie zalecaj mi wycieczki do biblioteki, w zespole opatentowałem kilkadziesiąt substancji leczniczych, z których spora część według według obliczeń miała zupełnie nie działać.
    już oceniałe(a)ś
    18
    1
    @anorektycznazdzira Owszem kiełbasę robi się w fabryce z mięsa, które pochodzi z rzeźni/polowania. Owszem leki wynajduje się, zapewne w większości przypadków, na komputerze, ale testuje je na zwierzętach.
    już oceniałe(a)ś
    5
    3
    @anorektycznazdzira Tak mi się przypomniało a propos fabryki i kiełbasy: Stary masarnik odchodzi na emeryturę. Chce przekazać masarnię swojemu najstarszemu, aczkolwiek nie najbystrzejszemu synowi. Oprowadza go po budynku i pokazuje maszynę. - Patrz synu, tutaj masz maszynę, do jednej dziury wkładasz barana, a z drugiej dziury wychodzi parówka. Rozumiesz? - Nie tato nie rozumiem... - Jeszcze raz. Tutaj jest maszyna tak? - Tak tato. - Do tej dziury wsadzasz barana tak? - Tak tato... - A z tej drugiej dziury wychodzi baran tak? - Tak tato... - Rozumiesz? - Nie rozumiem. Tato, a czy jest taka maszyna gdzie wsadza się parówkę a wychodzi baran? - Tak! Twoja stara!
    już oceniałe(a)ś
    16
    10
    zamiast maltretować niewinne zwierzeta niech przeprowadzaja testy na murzynach w afryce, i tak są oni zbędni, cierpia biedę i sąa wrzodem na ciele ludzkosci. A tak przynajmniej sie do czegos przysłużą.
    już oceniałe(a)ś
    6
    35
    @toda95 Przecież Afryka to raj dla ekologów. Ludzie żyją tam w zgodzie z naturą, zabijają tylko tyle ile im potrzeba... Tylko ciekawe czemu większość ludzi słysząc o plemionach afrykańskich mówi "dzicz"?
    już oceniałe(a)ś
    5
    11
    @anorektycznazdzira Bo to są ci sami ludzie, którzy obruszyli się bo w Makro można było dostać całego prosiaka na rożen LO
    już oceniałe(a)ś
    6
    2
    @pasti2 Ale tak już było, w nazistowskich obozach. To na kim zaczynamy testy jak rowerzyści w więzieniach się skończą? Osobiście proponuję cyganów, turków i ateistów, można też robić badania na bezpłodnych kobietach i tak do niczego się nie nadają.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    a dlaczego nie przeprowadzać eksperymantów na największych zwyrodnialcach którzy nazywają siebie "człowiekiem", a tylko ich darmo się trzyma w luksusowych więzieniach?????
    @bystra45.62 to zgłoś się na ochotniczkę
    już oceniałe(a)ś
    25
    88
    @bystra45.62 badania na ludziach już były. Prowadzono n/p badania nad wpływem niskiego ciśnienia i niskiej temperatury na życie ludzi. Część wykorzystywana jest do dziś w lotnictwie. Zgadzasz się na to? To było w w Auschwitz.
    już oceniałe(a)ś
    33
    12
    @Piotr Zdunowski i jeszcze w jednostce 731
    już oceniałe(a)ś
    18
    1
    @bystra45.62 Abstrahując od przyczyn prawnych - dlatego, że mają za duże zróżnicowanie genetyczne i nie będziesz w stanie dopasować grupy kontrolnej.
    już oceniałe(a)ś
    8
    1
    @slbm Majac zawsze do dyspozycji tanią grupę kontrolną (a taką supertanią grupą są zwierzęta bo kosztują tyle co byle przedmiot np. papierosy a ich istnienie PRAWIE nikogo nie interesuje) człowiek nigdy nie wynajdzie alternatywnego sposobu badań który jest wszak tylko kwestią włożonych to chęci (i środków - bo to o TO wszystko sie rozbija - tak jest najtaniej - i to jest obrzydliwe - bo o ile Holocaust przeraża każdego o tyle coroczny 'holokoauścik' STU MILIONÓW świń, kotów psów ptaków - stworzeń które czują i 'ogarniają' więcej niż 2-miesięczne ludzkie dziecko (sic!) - obchodzi i brzydzi niewielu)
    już oceniałe(a)ś
    13
    3
    Jak spotkamy w końcu inną pozaziemską rasę inteligentną i ta rasa potraktuje nas jak my te świnki, to nie będę się dziwił. W sumie czemu nie, prawda?
    @zakopane7777 A może tak już jest - jesteśmy doświadczalnymi ludzikami dla obcych. Stąd tyle cierpienia, wojen i chorób na tym świecie?
    już oceniałe(a)ś
    19
    9
    @dr.kwasenbrau A to te wojny, choroby, cierpienia są od wczoraj? Czym niby walka o teren łowiecki dwóch plemion różni się od walki dwóch niedźwiedzi o lepsze łowisko? Walka o surowce, walka o granice, czy naprawdę tak bardzo dzisiejszy spór o tereny na Ukrainie różni się od dawnych wojen o sporne tereny?
    już oceniałe(a)ś
    16
    2
    " Ich cierpienie to cena, jaką (...) płacimy za wkład w naukę". Ja pierd..le, jak bym słyszał Lorda farquaad'a ze Shreka, który mówił: "Zapewne wielu z Was zginie ale jest to poświęcenie, na które jestem gotów".
    @yapacer A jeśli naukowcy znajdą metodę terapii przerwania rdzenia kręgowego i to tobie (nie życzę ci) przyjdzie być nią leczonym - to co? Nigdy nie wiemy, co nas może spotkać. NIe musisz skakać do wody, przerwanie rdzenia kręgowego może się zdarzyć w wyniku wypadku samochodowego (niekoniecznie spowodowanego przez ciebie). Pomyśl.
    już oceniałe(a)ś
    43
    32
    @hildebrant666 To żenujące gdy ktoś bezmyślny nakazuje myślenie innym. Takie "badania" to powielanie badań juz wcześniej zrealizowanych. Powtarzane tylko - jak już ktoś zauważył - dla potrzeb kolejnej pracy naukowej i uzyskania kolejnego tytułu naukowego / habilitacji. Takie badania nie są potrzebne - niedawno przeprowadzono we Wrocławiu taki własnie zabieg na prawdziwym pacjencie i to z powodzeniem, nie słyszałeś o tym ? W Polsce jest wystarczająca ilość ludzi z już przerwanym rdzeniem gotowych na wszystko by odzyskać zdrowie- nie trzeba "eksperymentować" na świniach tym bardziej znając przyszły wynik tych eksperymentów.
    już oceniałe(a)ś
    51
    26
    @yapacer No nie! To samo chciałam napisać! :)
    już oceniałe(a)ś
    18
    13
    @yapacer Badanie z Wrocławia o którym mówisz dotyczyło komórek pobranych z opuszki węchowej pacjenta a nie komórek macierzystych. Ten zabieg wymaga otwierania czaszki (wtedy są najlepsze rezultaty) co sprawia, że niesie ze sobą pewne ryzyko. Poza tym jak do tej pory zadziałał na 1 pacjencie i nie wiadomo czy innym pomoże w takim samym stopniu. W artykule jest jasno powiedziane, że z udziałem świń bada się KOMÓRKI MACIERZYSTE a to zupełnie coś innego...
    już oceniałe(a)ś
    18
    6
    @Agnieszka Sztyler Ludzie nie rozumieją, że przypadek pacjenta z Wrocławia był szczególny (nastąpiło przecięcie rdzenia ostrym narzędziem) i dzięki temu terapia przynosi efekty. Niestety nie odpowiada on większości przypadków, w których dochodzi do uszkodzenia. I dlatego niestety trzeba nadal szukać rozwiązań.
    już oceniałe(a)ś
    12
    7
    @yapacer Twoja wypowiedź dowodzi niezwykłej ignorancji w stosunku do tego, jak działa nauka. Powielanie badań nie ma na celu produkowania tytułów naukowych, ale upewnienia się, czy wynik poprzednich badań jest prawidłowy. Wiele wyników eksperymentów w następnych badaniach zostaje obalona, klasycznym przykładem jest wspomniana teza, że szczepionki powodują autyzm. Nie rozumiem też skąd pomysł, że "ludzie z przerwanym rdzeniem są gotowi na wszystko". Szczerze wątpię, czy ktokolwiek z nich zgodziłby się na leczenie nie poparte ugruntowaną eksperymentami wiedzą. Takie leczenie nie miałoby nawet na gruncie polskiego prawa szans na akceptacje.
    już oceniałe(a)ś
    4
    5
    @yapacer Doceniam oburzenie, ale z 75% pewnością można powiedzieć, że żyjesz dlatego, że ktoś wcześniej testował na zwierzętach wszystkie paskudztwa, którymi byłeś faszerowany w dzieciństwie. Jeśli zastanawiasz się skąd te 75% to sprawdź ile procent dzieci urodzonych sto lat temu dożywało do pełnoletności.
    już oceniałe(a)ś
    7
    3
    @yapacer Radze pozostac przy ogaldaniu kreskowek
    już oceniałe(a)ś
    0
    2
    A nie można by tak zamiast na świnkach robić takie badania na Trynkiewiczopodobnych stworzeniach zalegających i tak już przepełnione więzienia?
    już oceniałe(a)ś
    220
    27
    Ja wiem ,że czasem inaczej się nie da... Nie jestem święty ,jem mięso itd... I choć chodzi o życie ludzkie to ... mimo wszystko czuje jakieś takie "obrzydzenie"
    @neko_gd Nikt normalny z przyjemnością takich rzeczy nie robi i problemy moralne tu są. To klasyczne wybory typu 'mniejsze zło' lub 'dla większego dobra'. Jak by na to nie patrzeć, komfortowo nie jest. Proszę sobie np. wyobrazić osobę, która po zakończonych eksperymentach ma zabić kilkadziesiąt - de facto zdrowych - szczurów. Nie każdy da radę i stąd potem pojawiają się takie białe szczury na Plantach w Krakowie...
    już oceniałe(a)ś
    31
    6
    Z opisu wynika, że świnki mają całkiem niezłe warunki, przynajmniej w dniu wizyty gazety ;) Studiowałam na innym wydziale wet, dalej mam kontakt z ludźmi stamtąd, i to w jakich warunkach przetrzymywane są na co dzień zwierzęta doświadczalne woła o pomstę do nieba.
    już oceniałe(a)ś
    10
    1
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    @neko_gd Szkoda, że nie czujesz obrzydzenia zjadając zwierzęce zwłoki.
    już oceniałe(a)ś
    9
    10
    genialne zdanie: Ich cierpienie jest ceną, jaką płacą naukowcy! obawiam się o wyniki badań, skoro naukowcy wypowiadają tak "logiczne" zdania
    @33qq a czego w tym zdaniu nie rozumiesz?
    już oceniałe(a)ś
    12
    34
    @33qq Cale zdanie brzmi "Żal - odpowiada bez wahania. - Muszę się z tym pogodzić. Ich cierpienie to cena, jaką naukowcy prowadzący badania z udziałem zwierząt płacimy za wkład w naukę".
    już oceniałe(a)ś
    7
    4
    Co za obłudny typ: "ich cierpienia to cena, jaką MY płacimy".... cierpią zwierzęta, a ten obłudnik twierdzi, że to on płaci cenę.
    już oceniałe(a)ś
    213
    75