Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rozmowa z Anną Dziewit-Meller, kuratorką Europejskiej Noc Literatury.

Ilona Niebał: Hasło tegorocznej edycji brzmi „Po stronie kobiet". Dziś pewnie nie sposób odpowiedzieć na pytanie o to, jaki byłby motyw przewodni wydarzenia, gdyby nie Strajk Kobiet.

Anna Dziewit-Meller: Naprawdę nie wiem. Być może dokładnie taki sam. Wybierając mnie na kuratorkę, decydowano się na pewien rodzaj widzenia świata. Kojarzę się poprzez to, o czym piszę z feministycznym ujęciem, herstoryczną opowieścią. Pracowaliśmy nad programem w październiku, gdy przez Polskę przetaczała się fala Strajku Kobiet. Wtedy łatwo było podjąć decyzję, ponieważ nie było bardziej palącej kwestii niż ta. I pozostaje aktualna.

Jaki jest pani literacki Wrocław?

– Mam moc wspomnień związanych z Wrocławiem. Milion lat temu byłam częścią zespołu muzycznego Andy – we Wrocławiu koncertowałyśmy dużo i często. Grywałyśmy też z nieistniejącym już zespołem Lili Marlene. Miałyśmy tu wielu przyjaciół, często tu bywałam. Wrocław ma szczególne miejsce w moim sercu.

Wrocław stał się polską stolicą literatury w związku z bliską obecnością noblistki – to miłe, gdy miasta kojarzą się z literaturą i z kimś tak wspaniałym jak Olga Tokarczuk.

W tym roku przypada dziesiąta edycja Europejskiej Nocy Literatury. Ma swoje miejsce na mapie literackich imprez?

– To już wręcz marka. Wyróżnia się tym, że jest szalenie literacka. Na świecie bywa różnie, a festiwale literackie w Polsce polegają najczęściej na spotkaniach z pisarzem i jego życiem, nie zawsze z twórczością. Literatura bywa pretekstem do rozmów na inne tematy. Tutaj literatura jest sednem, a wokół wybranych fragmentów pojawiają się znakomite interpretacje.

Inne festiwale zazwyczaj odbywają się w stałych miejscach. Wspaniałe we Wrocławiu jest też to, że za każdym razem miasto pokazuje swoje inne oblicze. To absolutnie nie do przecenienia. To festiwal wędrujący, lotny, co stanowi wyróżnik i wielką wartość.

Aktorki i aktorzy przeczytają fragmenty wybranych przez panią książek. Może ktoś po takim zetknięciu z literaturą zacznie czytać, a może wróci do czytania. Od czego powinien zacząć?

– Taki wybór to ogromna trudność. Nie powiem, ile tytułów musiałam odrzucić, by powstała ta lista. Konieczne jest przeczytanie „Własnego pokoju" Virginii Woolf. Wydaje mi się, że to tekst założycielski, tekst bazowy, a jednocześnie piękny. Woolf nie zastarzała się ani trochę, a poczucie humoru, którym operuje, pisząc o tak ważnych sprawach, to dobre tło dla ugruntowania pewnych myśli. Czytanie najlepiej zacząć od niej, a później już jakoś pójdzie.

Europejska Noc Literatury

Fragmenty dziesięciu książek wybranych przez Annę Dziewit-Meller odczytane zostaną dziesięciokrotnie – co 30 minut między godziną 18 a 22.30 – przez dziesięć wybitnych postaci polskiej kultury (m.in. Katarzynę Herman, Ewę Szykulską, Janusza Chabiora, Andrzeja Chyrę) w dziesięciu lokalizacjach wrocławskich Karłowic.

Usłyszymy fragmenty takich książek, jak m.in. „Druga płeć" Simone de Beauvoir, „Emma" Jane Austen, „Ronja, córka zbójnika" Astrid Lindgren, „Wywiad z historią" Oriany Fallaci czy „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" Swietłany Aleksijewicz.

Udział w Europejskiej Nocy Literatury jest bezpłatny. Darmowy może być także dojazd tramwajem, autobusem czy nawet pociągiem dla każdego, kto będzie miał przy sobie książkę lub czytnik e-booków. W obchody literackiego święta włączyli się wszyscy wrocławscy przewoźnicy: MPK, Dolnośląskie Linie Autobusowe i A21.

Warto pojawić się bez samochodu także dlatego, że na Karłowicach zaplanowano zmiany w organizacji ruchu. Karłowicki rynek, czyli plac Józefa Piłsudskiego, oraz tamtejszy parking będą zamknięte dla ruchu.

Program Europejskiej Nocy Literatury 2021. Sobota, 21 sierpnia

1. Katarzyna Herman - Virginia Woolf „Własny pokój"

Brodzik (al. Jana Kasprowicza 105/ul. Wacława Berenta 46)

2. Gabriela Muskała - Sarah Moss „Nocne czuwanie"

Ogród klasztoru Franciszkanów (al. J. Kasprowicza 26)

3. Ewa Szykulska - Oriana Fallaci „Wywiad z historią"

Arche Klasztor Wrocław (al. J. Kasprowicza 64/66)

4. Joanna Trzepiecińska - Petra Hulová „Macocha"

Plac Piłsudskiego

5. Zofia Wichłacz - Rebecca Solnit „Mężczyźni objaśniają mi świat"

Wielopokoleniowe Centrum Aktywności (al. J. Kasprowicza 46)

6. Andrzej Grabowski - Swietłana Aleksijewicz „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety"

Tower Studio (ul. S. Przybyszewskiego 85)

7. Janusz Chabior - Astrid Lindgren „Ronja, córka zbójnika"

Wały nadodrzańskie (w pobliżu parku Jana Kasprowicza) - czytanie z żaglówki

8. Tomasz Ziętek - Jane Austen „Emma"

Polana Karłowicka (al. J. Kasprowicza 45)

9. Andrzej Chyra - Zuzanna Radzik „Kościół kobiet"

Wydział Nauk Biologicznych UWr (ul. S. Przybyszewskiego 63)

10. Cezary Łukaszewicz - Simone de Beauvoir „Druga płeć"

Park Jana Kasprowicza (al. J. Kasprowicza 67)

 
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.