Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Uruchomione w 1968 roku Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju to atrakcja turystyczna, ale też ośrodek badania, dokumentowania i upowszechniania wiedzy o dawnym papiernictwie. Jest też największym w Polsce producentem papieru czerpanego, odwiedza je rocznie około 70 tys. osób.

- Wpis naszego muzeum na listę światowego dziedzictwa UNESCO zaowocuje reklamą i znaczącym wzrostem liczby zwiedzających - mówi Maciej Szymczyk, dyrektor placówki.

Rozmowa z Maciejem Szymczykiem, dyrektorem Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju

Rafał Zieliński: Z jakim dokładnie projektem staracie się o wpis na listę UNESCO?

Maciej Szymczyk: Realizujemy koncepcję wpisu na listę światowego dziedzictwa UNESCO najcenniejszych historycznych papierni. W epoce ręcznego wytwarzania papieru, czyli od XI do XIX wieku, powstało w Europie wiele tysięcy młynów papierniczych, z tego kilkaset na ziemiach polskich.

Do dziś w różnych krajach zachowało się 30 zabytkowych papierni, w których nadal ręcznie wytwarzany jest papier czerpany. Przed kilkoma laty przeprowadziliśmy ich wstępną analizę porównawczą i stwierdziliśmy, że około ośmiu obiektów posiada szczególną wartość. W ścisłej czołówce znalazła się też papiernia w Dusznikach-Zdroju, która ma wyjątkową historię, niespotykane elementy artystyczne i do dziś kontynuuje ręczny wyrób papieru.

W ciągu kilku lat zbudowaliśmy grupę pięciu młynów papierniczych, które wspólnie starają się o wpis na tę listę. Muzeum Papiernictwa jest liderem tego projektu od strony merytorycznej, a Polska będzie krajem reprezentującym całą grupę przed władzami UNESCO. To duże wyzwanie organizacyjne i bez wsparcia Ministerstwa Kultury i Urzędu Marszałkowskiego projekt byłby niemożliwy do realizacji.

Kiedy i dlaczego zaczęliście się starać o to, aby trafić na tę listę?

- Doszliśmy do wniosku, że papiernia jest zabytkiem wyjątkowym nie tylko w skali Polski, ale i świata. Pracę nad koncepcją wpisu rozpoczęliśmy w 2013 roku, po czym przystąpiliśmy do budowania wspomnianej już grupy. Dołączały do nas w 2015 roku Velkie Losiny z Czech, rok później niemiecki Homburg, w 2019 francuskie Ambert, a w 2021 Pescia z Włoch.

Jak wygląda procedura, ile trwa, jakie warunki trzeba spełnić, żeby się na takiej liście znaleźć?

- Lista skupia obiekty dziedzictwa kulturowego i dziedzictwa naturalnego o „wyjątkowej powszechnej wartości" dla ludzkości. Obecnie jest ich 1121 ze 165 państw, które przyjęły konwencję w sprawie ochrony światowego dziedzictwa kulturowego i naturalnego. 869 wpisów dotyczy dziedzictwa kulturowego, 213 przyrodniczego i 39 to obiekty mieszane.

Wskazują je rządy państw, czyli stron konwencji. W Polsce MKiDN najpierw zgłasza zabytek na listę informacyjną UNESCO. To jednoznaczne z wyrażeniem zamiaru kontynuowania starań o przygotowanie nominacji dotyczącej wpisu na właściwą listę. Po złożeniu nominacji w Centrum Światowego Dziedzictwa w Paryżu obiekt jest oceniany przez ekspertów. Ostateczne decyzje podejmuje Komitet Światowego Dziedzictwa na corocznych konferencjach.

Nowe wystawy w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-ZdrojuNowe wystawy w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju Fot. Marek Koptynski

Dusznicki młyn papierniczy, dzięki decyzji wiceminister kultury prof. Magdaleny Gawin, w 2019 roku został zgłoszony na listę informacyjną. Zgłoszenia nominacji dotyczącej wpisu młynów papierniczych – członków naszej grupy – można spodziewać się najwcześniej w 2024 roku.

Ile placówek podobnych do waszej jest na tej liście?

- Nie wpisano na nią dotąd żadnego młyna papierniczego. Nasz projekt jest wyjątkowy.

Co tak naprawdę daje obecność na takiej liście? Są tego jakieś wymierne korzyści?

- Wpis jest dowodem uznania wyjątkowych, uniwersalnych wartości zabytku dla światowej kultury. Związana z tym reklama owocuje znaczącym wzrostem liczby zwiedzających. Zaliczenie zabytku do grupy wyjątkowych w skali świata ułatwia też pozyskiwanie środków na jego remonty, co jest szczególnie istotne w sytuacji naszej XVI-wiecznej budowli.

Jakie znaczenie ma to dla naszego regionu?

- Z obszaru Polski dotąd dokonano 16 wpisów. 15 to wpisy kulturowe - to m.in. stare miasta w Krakowie, Toruniu, Warszawie, Zamościu, kopalnia soli w Wieliczce. Jest też jeden przyrodniczy, czyli Puszcza Białowieska. Z Dolnego Śląska mamy dwa wpisy: wspólny dla kościołów pokoju w Świdnicy i w Jaworze oraz osobny dla Hali Stulecia we Wrocławiu. Młyn papierniczy byłby czwartym obiektem na liście światowego dziedzictwa z naszego województwa.

Czy wpis na listę otworzy wam kolejne drzwi?

- UNESCO to najlepiej postrzegana marka na świecie. Wpisanie młynów papierniczych z kilku krajów na tę listę pod przywództwem naszego Muzeum będzie ukoronowaniem wielu lat starań, ale nie jest celem nadrzędnym.

Dzięki wpisowi łatwiej nam będzie realizować zadania statutowe. Zamierzamy stworzyć w Dusznikach-Zdroju międzynarodowy ośrodek badający i upowszechniający wiedzę o dawnym papiernictwie. Nasza cywilizacja przez blisko dwa tysiąclecia rosła dzięki papierowi i szczególnie dziś, gdy elektroniczne nośniki informacji coraz częściej zastępują papier, warto przypominać o kulturotwórczej roli będących już rzadkością młynów papierniczych.

Więcej informacji o inicjatywach Muzeum Papiernictwa, w tym o zaplanowanym na 24 i 25 lipca Święcie Papieru, można znaleźć na stronie www.muzeumpapiernictwa.pl.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.