Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zaprasza nas Festiwal Góry Literatury, który od siedmiu lat ściąga do Nowej Rudy sławnych pisarzy, reżyserów, aktorów, architektów – w tym roku biorą w nim udział dwie noblistki, Olga Tokarczuk i Swiatłana Aleksijewicz – ale spacerowiczów też chętnie przygarnia, bo jest co pokazywać.

Spacer zaczynamy o godz. 10 (miejsce zbiórki – remiza przy ul. Piłsudskiego 14), więc jeśli wyjedziecie z Wałbrzycha szynobusem o godz. 8.11, to bez problemów zdążycie, a po drodze naoglądacie się cudów natury i techniki.

Nowa Ruda. Malownicza kolej

Kolej dojechała do Neurode/Nowej Rudy w 1878 r., choć starania rozpoczęto ćwierć wieku wcześniej. Była to bardzo kosztowna inwestycja, wymagająca drążenia tunelów, budowania mostów i wiaduktów kolejowych.

– Dzięki temu odcinek Wałbrzych – Nowa Ruda jest bardzo malowniczy. Najpierw przejeżdżamy przez wiadukt w wałbrzyskiej dzielnicy Podgórze, ponad 20 m wysokości, 125 m długości, potem wjeżdżamy na wiadukt w Głuszycy, wreszcie przejeżdżamy przez wiadukt nad Jugowskim Potokiem i 185-metrowy wiadukt nad Zatorzem, jeden najdłuższych na tej linii – wylicza Andrzej Behan, historyk i autor przewodników po Nowej Rudzie.

– Ale najsławniejszy jest ostatni wiadukt przed stacją, nad doliną Woliborki, uważany niegdyś za „najwyższy w całej monarchii" - dodaje.

Festiwal Góry Literatury. Niezwykły wiadukt

Wsparty na kamiennych filarach, ma 148 m długości, wysokość od lustra wody do osi torów wynosi 36 m, przejazd po nim to wielka atrakcja. Noworudzianie nazywają go Czarnym Mostem albo mostem samobójców, jako że przyciąga desperatów.

To nazwa nieoficjalna, nawiązująca do przedwojennej – Schwarzbachbrücke, czyli most nad Czarnym Strumieniem (dawna nazwa Woliborki). Ale kojarząca się też z drugą nazwą, funkcjonującą przed wojną – Galgenbergviadukt – utworzoną od Góry Szubienicznej/Galgenberg, jak nazywano w czasach niemieckich Rudą Górę. Na jej zboczu wzniesiono miejską szubienicę, żeby widok wisielców działał wychowawczo.

Obecny budynek stacyjny wybudowano po 1903 r., z czerwonego piaskowca. To miejscowy kamień, symbol Nowej Rudy, która naprawdę jest ruda. Piaskowce noworudzkie mają barwę od jasnoczerwonej do intensywnie czerwonej.

Trwałość koloru oraz walory dekoracyjne sprawiły, że noworudzkie piaskowce wykorzystywano na filary, cokoły, okładziny, mury oporowe. We Wrocławiu oglądamy kamień z Neurode na filarach mostu Zwierzynieckiego, ale w Nowej Rudzie zobaczymy go niemal wszędzie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.