Kino Dworcowe to miejsce z tradycjami. Lubił tu bywać m.in. Zbigniew Cybulski. Przez 58 lat odwiedziło je ponad 7 mln widzów. Kiedy jednak pojawiły się multipleksy, kino zaczęło przeżywać kryzys. Wrocławianie woleli chodzić na filmy premierowe, a te grane były wyłącznie w Heliosie i Cinema City. Ekranowy przebój trafiał do Dworcowego dopiero po kilku miesiącach od premiery, bo dystrybutorzy lekceważyli małe kina. Przez ostatnie trzy lata Dworcowe próbowało się ratować, wyświetlając filmy erotyczne.
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.