Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Tłumy wrocławian i osób z całego Dolnego Śląska, w tym rodziny z dziećmi spotkali się dziś na wielkim festynie charytatywnym organizowanym w Hali Orbita. Wszyscy przyszli po to, by wesprzeć Roberta Rześniowieckiego i jego córeczki.

"Pomóżmy mu zmierzyć się z tragedią, która spotkała jego rodzinę i uczcijmy pamięć ukochanej żony Marty" - pisali na Facebooku organizatorzy niedzielnego wydarzenia.

W nocy pod koniec kwietnia na przejściu dla pieszych na ul. Mickiewicza koło pętli tramwajowej na Sępolnie, Robert razem z żoną został potrącony przez taksówkarza. Kobieta zginęła na miejscu, a Robert w ciężkim stanie trafił do szpitala. Sprawcą wypadku okazał się 34-latek, który był wielokrotnie karany za wykroczenia drogowe i kilka razy tracił prawo jazdy. Policjanci potwierdzili, że taksówkarz nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo poruszającym się pieszym.



"Robson" od wielu lat jest instruktorem i trenerem crossfitu oraz spininngu w Centrum Treningowym Spartan we Wrocławiu. Tym razem on i jego córki, które zostały bez mamy, potrzebują pomocy. Stąd wzięła się cała akcja przyjaciół, by zorganizować festyn charytatywny.

- To wspaniały i pogodny człowiek. Nam wszystkim dawał dużo energii. Dziś z powodów zdrowotnych nie może pracować i zarabiać. Jeździ na wózku. Dlatego chcemy go wesprzeć i oddać mu tą pozytywną energię, którą się z nami dzielił - mówi Tomasz Skórkowski, wieloletni przyjaciel Roberta, trener jujitsu i organizator wydarzenia.

Dodaje, że całe wydarzenie jest niesamowite, bo udało się zjednoczyć całe towarzystwo sportowe z Dolnego Śląska.

- Ta dramatyczna sytuacja spowodowała, że wszyscy znajomi i przyjaciele zechcieli się z nim solidaryzować i zrobić coś, by pomóc. Zbieramy fundusze, by miał łagodniejszy powrót do życia - mówi Skórkowski.

Pani Magdalena Jęczmień przyszła na festyn razem z mężem, córeczką i mamą.

- Robert był znajomym mojej koleżanki. Bardzo nas wstrząsnęła ta tragedia. To był naprawdę dobry człowiek. Niesamowite jest to, że tyle osób potrafi się zjednoczyć, by wesprzeć drugą osobę. Pomoc daje siłę do dalszego życia oraz wiarę w drugiego człowieka - mówi wrocławianka.

Agnieszka Sarecka: - Nie znałam osobiście "Robsona". Mój mąż oraz brat wspólnie trenowali z nim boks. Przyszliśmy na festyn, by go finansowo wesprzeć i pomóc na miarę możliwości.

Zebrane fundusze zostaną przeznaczone na rehabilitację Roberta i bieżące wydatki rodziny.

W programie niedzielnej imprezy w Orbicie są m.in.: pokazy sportowe, sztuki walki i zawody dla dzieci oraz cross fit, maratony spinning i zumby, a także koncerty disco polo. Będzie także degustacja ciast, grill, kucyki, malowanie twarzy oraz kącik medyczny (ekg serca, usg serca, pomiary ciśnienia, badanie poziomu cukru we krwi). Zaplanowano też liczne licytacje m.in. koszykarskiej koszulki z autografem Macieja Zielińskiego z czasów Zepter-Idei Śląska Wrocław oraz trykotów siatkarek Katarzyny Skowronskiej-Dolaty, Mileny Radeckiej i Joanny Kaczor. Swoją koszulkę z podpisami zawodników przekazał też piłkarski Śląsk.

W licytacjach można również wygrać przelot balonem, voucher na rok nauki angielskiego, rejs po Morzu Śródziemnym oraz zaproszenia do Forum Muzyki i Teatru Lalek. Festyn trwa do godz. 18.30.

Tragiczny wypadek

Taksówkarz jechał BMW od mostu Swojczyckiego w kierunku centrum i nie ustąpił pierwszeństwa pieszym. Usłyszał prokuratorskie zarzuty i został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Po wpłaceniu 20 tys. zł poręczenia majątkowego wyszedł na wolność. 34-letni kierowca taksówki już trzy razy tracił prawo jazdy. Od blisko roku, w ogóle nie powinien wsiadać za kółko, bo cofnięto mu uprawnienia. W 2011 roku taksówkarz potrącił przechodnia na pasach, za co w 2013 roku został skazany na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.