Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
"Łączymy się, aby zorganizować wspólną ponadpartyjną akcję sprzeciwu wobec projektu, który łamie demokratyczne prawa i zagraża życiu kobiet. Na ten dzień porzucamy swoje niesnaski i zamiłowania polityczne. Jednoczymy się w słusznej sprawie. Jednoczymy się ponad podziałami. Kobiety w Polsce zasługują na szacunek!" - pisali na Facebooku organizatorzy pikiety.

Zgromadzeni mają ze sobą wieszaki, transparenty i banery związane z prawami kobiet.

- Sprawy poszły za daleko. To odbieranie wszelkiej godności i praw kobiet. Zawsze byłam przeciwko zaostrzeniu prawa do aborcji. Nie przypuszczałam, że przyjdzie mi protestować w XXI wieku o prawo do aborcji. Sa granice, których przekraczać nie można - mówi Ewa Małkiewicz z Wrocławia.



Protestujący przynieśli wiele transparentów z hasłami m.in.: "Nie potrzeba rózgi, bo my mamy mózgi", "Pamięci kobiet, które umarły w wyniku nielegalnej aborcji", "Aborcja prawem, nie towarem" czy "Moja macica, mój wybór".

Karolina Zwierzyńska: - Jestem w szoku, bo musimy protestować w tych czasach. Nie zgadzamy się na traktowanie kobiet jak inkubatorów. Widzę tu na miejscu sporo mężczyzn, osoby niezwiązane z ruchem feministycznym, osoby wierzące i niewierzące. Jesteśmy tu, by odzyskać wybór.

Natalia Kwaśnicka jest jedną z przemawiających osób: - Odczuwam ogromną wściekłość, dlatego zaczęłam działać. Czuję też smutek. Kobiety w Polsce są traktowane, jakby nie miały własnego rozumu. Chciałabym, by były traktowane jak obywatelki, by ich życie zależało od nich i tylko od nich. Chcę być kimś, a nie nikim, tym, kto decyduje za siebie. Przez surowe prawo kobiety na każdym kroku muszą walczyć o swoje racje. Dumnym Polkom nikt nie będzie mówił, co mają robić.

Na protest przyszła także Ewa Skibińska, aktorka Teatru Polskiego: - Cofamy się do dziewiętnastego wieku. W tej chwili politycy mówią nam, co jest moralne i co jest ochroną prawa ludzkiego. To jest żałosne. Nie do końca nam odpowiada to, co było ustanowione w '93 roku. Nie chcemy robić kroku wstecz. Kobiety z największych zapaści musiały podnosić się same. Nie chcę pomniejszać roli mężczyzn, nikt nam nie pomoże, jeśli nie pomożemy sobie same. Jestem dojrzałą kobietą, widzę tu mnóstwo matek i babć. Nieważne, czy chcemy rodzić czy nie, jesteśmy pełnowartościowymi kobietami.



Matthew La Fontaine: - Aborcja nie jest powodem do wstydu. Jestem mężem, synem i ojcem, mam matkę, żonę i córki. Każdy mężczyzna powinien być tutaj z nami. Kobiety ryzykowały własne życie, byśmy się urodzili. Całkowity zakaz aborcji to prawdziwa kultura śmierci. Jeśli ustawa przejdzie przez Sejm, bracia stracą siostry, mężczyźni - żony, a matki - dzieci. Zapisy proponowanej ustawy to nic innego jak kolejny front w wojnie przeciwko kobietom. Nie ma zgody na tortury i przemoc. Nadszedł czas na normalną edukację seksualną, refundację środków antykoncepcyjnych, godziwe warunki w szpitalach i prawo do aborcji.

Mężczyźni przeciw całkowitemu zakazowi aborcji. "Walczymy z Goliatem"


Podobne manifestacje w sobotę mają miejsce również m.in. w Warszawie, Słupsku, Bydgoszczy, Poznaniu, Kielcach i w wielu miastach Europy - w Brukseli, Pradze, Wiedniu, Londynie i Dublinie.

Porozumienie Odzyskać Wybór to koalicja organizacji feministycznych i innych organizacji pozarządowych, grup nieformalnych i osób indywidualnych walcząca o zabrane 23 lata temu prawo do aborcji.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.