Naprzeciwko piekarni firmy Machela przy ul. Grunwaldzkiej w Kłodzku, mieszkańcy zawiesili na barierkach baner z hasłem "Chleb przyprawiony nienawiścią? Nie! Dziękujemy!". Stali tam około dwóch godzin - tyle, ile trwało spotkanie z podróżnikiem w lokalu.

- Nasza manifestacja była całkowicie pokojowa. Dawaliśmy ludziom wybór: czy chcą stanąć z nami, czy wejść do piekarni i klaskać panu Cejrowskiemu - relacjonuje "Wyborczej" Małgorzata Musiałek, działaczka społeczna i członkini Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. - Dostaliśmy sporo wsparcia od ludzi z przejeżdżających samochodów, trochę wsparcia od młodych ludzi, w tym uczniów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej