Karol Chum o molestowaniu przed laty poinformował najpierw w mediach społecznościowych. W maju, po emisji filmu „Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich opublikował swoje zdjęcie z dopiskiem: „Jestem ofiarą molestowania seksualnego. Mój kat to kardynał Gulbinowicz”.

Co opowiedział?

Na łamach „Wyborczej” wspominał, że w styczniu 1989 r. jako uczeń seminarium duchowego w Legnicy został wysłany do wrocławskiej kurii po korespondencję. Kazano mu tam zostać na noc, a potem do jego pokoju wszedł kardynał Gulbinowicz.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej