W ostatnim czasie takie malunki zniknęły m.in. z murów przy ulicy Kolejowej 36, garażu przy ulicy Zaporoskiej, czy elewacji budynku przy ulicy Henryka Brodatego. 

Również ze ścian wiaduktu kolejowego przy ulicy Grabiszyńskiej, choć w to ostatnie miejsce trzeba było wrócić ponownie wczoraj, bo ktoś na świeżo pomalowanym wiadukcie znów wzywał do nienawiści.

Zamalowują je pracownicy Wrocławskiego Centrum Integracji i ich podopieczni, którzy w ten sposób wykonują zasądzoną karę ograniczenia wolności w postaci prac społecznych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej