Wanda Jach w 2016 roku przeszła operację wszczepienia protezy aortalnej. Ze względu na trudne warunki anatomiczne serca pacjentki wybrano najmniejszy możliwy wariant zastawki. Po trzech latach proteza zaczęła samoistnie wapnieć i jej średnica uległa zmniejszeniu, powodując niewydolność układu krążenia. 

- Powierzchnia sztucznej zastawki w wyniku następujących procesów chorobowych zmniejszyła swoją średnicę, uniemożliwiając pacjentce normalne funkcjonowanie - tłumaczy dr Artur Telichowski, kardiolog. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej