Kristina z Mrowin zaginęła 13 czerwca, gdy nie wróciła ze szkoły do domu. Wieczorem znaleziono jej zwłoki w lesie koło Pożarzyska. Początkowo śledczy byli przekonani, że padła ofiarą pedofila, bo ciało nosiło ślady gwałtu.

Przełom w śledztwie nastąpił 16 czerwca. Tego dnia z policją skontaktował się znajomy Jakuba A., który poinformował, że już w maju planował zabójstwo dziewczynki. Jakub A. zaproponował mu wzięcie udziału w zbrodni. Dokładnie ją opisał. Maciej Ł. ujawnił, że miał otrzymać co najmniej 10 tys. zł.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej