Fakt opublikowania przez nas sprostowania dotyczącego obecnej wartości działki kupionej w 2002 r. przez Mateusza Morawieckiego, a przepisanej później na żonę, media i dziennikarze „niepokorni” (sic!) przyjęli z radością zarezerwowaną zwykle sukcesom polskiej reprezentacji w futbolu.

Stanowisko premiera i jego żony – którego opublikowania w świetle przepisów prawa prasowego redakcja odmówić nie mogła – z radością powtórzyły portale skolonizowanego przez PiS Polskiego Radia i sprzyjającego partii władzy tygodnika „Do Rzeczy”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej