Skwer u zbiegu ul. Hubskiej, Dyrekcyjnej i Gajowej dobre czasy ma dawno za sobą. Kiedyś były tam zadbane alejki, huśtawki, można było przysiąść na ławkach w cieniu starych topoli. Mieszkańcy dalej chętnie by tam odpoczywali.

Od wielu lat jednak teren jest tak zapuszczony, że dobrze czują się tam tylko wielbiciele tanich win. Spotykają się tam na picie, po czym zostawiają te swoje puste butelki, puszki i inne odpady. Koszy na śmieci nie ma, skwer nie jest też sprzątany.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej