Oficer niemieckiej policji Mike S. stanął przed sądem w styczniu 2018 r. Był oskarżony o nieudolne usiłowanie namawiania nastolatki na seks. Nieudolne, bo nie wiedział, że po drugiej stronie komputera siedzi wrocławski „łowca pedofilów”.

Mike S. twierdzi, że rozmawiał z osobą dorosłą

Mike S., który nadal pracuje w niemieckiej policji, przed sądem tłumaczył, że był przekonany, że rozmawia z osobą dorosłą. Miał o tym świadczyć sposób, w jaki odpisywano mu na maile. Poza tym tłumaczył, że ma problemy ze wzrokiem, a pierwszego maila odczytał bez okularów i wydawało mu się, że osoba, z którą rozmawia ma 18, a nie 13 lat.

PRZECZYTAJ TEŻ: Dodatkowa kara dla policjantki, która w Biedronce pobiła staruszkę

– Logując się na tym portalu ogłoszeniowym, trzeba potwierdzić, że ma się 18 lat. Poza tym osoba, z którą pisałem, twierdziła, że ogląda filmy pornograficzne, 13-letnie dziecko nie pisze takich rzeczy – przekonywał przed sądem Mike S. Mówi też, że podczas rozmowy telefonicznej usłyszał głos dorosłej kobiety. To upewniło go tylko w przekonaniu, że ktoś z nim pogrywa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej