Chodnikiem naokoło budynku, obok parkingu i kontenerów na śmieci, podjazdem do zewnętrznej windy - tak do tej pory wyglądało wejście do gmachu głównego Uniwersytetu Wrocławskiego dla osób na wózkach. Teraz podjadą od strony pl. Uniwersyteckiego, nacisną guzik w niskim domofonie przed drzwiami, wjadą bezpośrednio do sieni i na podnośnik, który uniesie wózek na wysoki parter.

A po drodze miną futurystyczne jajko ze szkła artystycznego, w którym zasiądzie portier.

Jest wysokie na pięć metrów, o stalowym szkielecie i szklanej skorupce z reliefami przypominającymi grubą warstwę farby albo podwodne narośla, w kolorze jasnozielonym. Od dołu podświetlają je lampki LED. Gdy ktoś chce wejść do środka, jajko pęka, a szklane płyty wysuwają się jak właz w statku kosmicznym. We wnętrzu: klimatyzacja, ogrzewanie, ekrany nadające monitoring, zwykłe szafki, fotel. Można wstać i zrobić kilka kroków.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej