W poniedziałek w „Wyborczej” opisaliśmy wpłaty, jakich na fundusz wyborczy PiS w 2018 r. – gdy w Polsce odbywały się wybory samorządowe – dokonywali prezesi, członkowie zarządów i rad nadzorczych skolonizowanych przez tę partię spółek skarbu państwa.

Prezes Energi SA Grzegorz Ksepko na kampanię wpłacił 31,5 tys. zł, czyli maksymalną kwotę, na jaką zezwalają przepisy. Tyle samo wpłacił Krzysztof Kurt, wiceprezes Energi Wytwarzanie.

Dziesiątki tysięcy na kampanię przeznaczyli też członkowie władz dolnośląskich spółek.

Prezesi, dyrektor i członkowie rad

Wśród Dolnoślązaków rekordową kwotą kampanię PiS wsparł Jan Zubowski. Ten były poseł i były prezydent Głogowa, dziś zatrudniony na stanowisku dyrektora ds. pracowniczych w Zakładach Górniczych „Rudna”, przeznaczył na ten cel 16,92 tys. zł.

15 tys. zł na wyborcze potrzeby partii, dzięki której w 2016 r. objął fotel prezesa KGHM, przeznaczył Krzysztof Skóra. Znalazł on potem zatrudnienie w należącej do państwowej PGE Kogeneracji. Tyle samo na kampanię wpłacili: poseł Krzysztof Kubów oraz prezes Uzdrowiska Świeradów-Czerniawa Ireneusz Łojek.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej