Ania jedzie na rolkach środkiem ulicy po Mrowinach. Za nią prawie biegnie jej matka. Gdy wchodzi do sklepu, dziewczynkę zostawia pod opieką wujka.

Ania chodziła do klasy z Kristiną, która 13 czerwca w brutalny sposób została zamordowana przez swojego kuzyna Jakuba A. Patrzy nieufnie. – Nic nie powiem – mówi i spuszcza głowę. Zaraz potem bez pytania opowiada, że lubiła Kristinę, choć nie znały się długo. – Chodziła do nas od września, to krótko – mówi. 19 czerwca, podobnie jak Ania, miała odebrać świadectwo szkolne.

Dziewczynka opowiada, że się odwiedzały, a Kristina lubiła patrzeć na jej kotki. – Takie plakaty musieliśmy w szkole robić ze swoim ulubionym piosenkarzem… – mówi, ale już nie pamięta, co Kristina namalowała. Ania przed chwilą wróciła z zakończenia roku szkolnego. Świadectwo w imieniu zamordowanej dziewczynki odebrała jej mama Agnieszka.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej