– Wiemy, że nasz syn musi zostać ukarany, jeśli zostanie orzeczona jego wina – powiedziała „Uwadze” matka mężczyzny. Z Jakubem widziała się dzień po zaginięciu Kristiny: – Mieliśmy z nim tylko krótki kontakt w piątek, był bardzo spokojny. Nic nie zwiastowało, że on może dopuścić się takiego czynu. Nigdy nie miał zachowań agresywnych, był zawsze grzecznym, ułożonym chłopcem. Może był przez nas, rodziców, bardzo rozpieszczony.

Te rany będziemy nosić w sobie

Według nieoficjalnych informacji Jakub A. miał winić dziewczynkę za to, że nie układało mu się z jej matką.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej