Izabela Żbikowska: Od czego zaczyna pracę profiler przy takiej sprawie jak zabójstwo 10-letniej Kristiny?

Jan Gołębiowski, psycholog kryminalny, profiler: Od ofiary. Od dokładnego poznania, kim była. Policja najpierw te dane zbiera; robi wywiad wśród rodziny, otoczenia. Sprawdzane są także wszystkie rzeczy, z których dziewczynka mogła korzystać, np. media społecznościowe, by dowiedzieć się o niej jak najwięcej.

Analizowana jest również sama zbrodnia – liczba i sposób zadania ran, miejsce ujawnienia zwłok, czy jest to to samo miejsce, w którym doszło do zbrodni. Wszystko ma znaczenie.

Gdy rozmawialiśmy w niedzielę przed południem, zanim ujęto domniemanego sprawcę, stawiał pan tezę, że sprawcą jest osoba między 15. a 25. rokiem życia. Co pana ku temu skłaniało?

– W tej sprawie właściwie od początku można było przyjąć, że sprawcą lub sprawcami są osoby młode, bo agresja wobec ofiary była zupełnie nieadekwatna, ogromna. Dorosłemu człowiekowi niewiele trzeba, by zdominować, zastraszyć dziesięcioletnie dziecko.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej