Zdjęcie plastikowych kubków po wodzie, które zostały przy ul. Ślężnej po sobotnim nocnym półmaratonie, opublikował na Facebooku Oleś Kulczewicz. – Ten widok mnie boli, po prostu – skomentował.

– Na Nocnym Półmaratonie nie zdążyliśmy z wprowadzeniem takich zapisów do procedur zamówień i przetargów. Ponieważ Wrocław nie marnuje już czasu, od wrześniowego maratonu takich obrazków nie zobaczymy – zapowiada Bartłomiej Świerczewski, dyrektor departamentu spraw społecznych wrocławskiego magistratu.

– Od wrześniowego maratonu we wrocławskich imprezach biegowych nie będziemy używać plastików, ale kubków z innych materiałów, bezpiecznych dla środowiska – podkreśla rzecznik Młodzieżowego Centrum Sportu Marcin Janiszewski.

Janiszewski zapewnia, że wszystkie kubki będą uprzątnięte. – Sprzątanie po wczorajszym półmaratonie musi chwilę potrwać – twierdzi.

Nie weszły też na razie w życie przepisy, które miały uregulować używanie jednorazowego plastiku w urzędzie miejskim i jednostkach organizacyjnych gminy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej