AKTUALIZACJA

Na trzy miesiące do aresztu trafił 56-letni Zygmunt W., mężczyzna, który w poniedziałek rano zaatakował księdza Ireneusza Bakalarczyka. Do zdarzenia doszło w kościele Najświętszej Marii Panny.

Napastnik nie żałuje swojego czynu. Twierdzi, ze inspirował się filmem Sekielskiego.

Zygmunt W. zadał księdzu jeden cios nożem, uszkadzając przeponę. Duchowny w ciężkim stanie trafił do szpitala. Przeszedł trwającą dwie godziny operację.

Jak powiedzieli nam we wtorek lekarze, stan rannego księdza Bakalarczyka poprawia się w zadowalającym tempie. Operacja była jednak na tyle skomplikowana, że ksiądz najbliższe kilkanaście dni spędzi w szpitalu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ranił nożem księdza w kościele. Nie żałuje ataku

 Zaatakował nożem

W poniedziałek przed godz. 7 napastnik dźgnął księdza w klatkę piersiową. Ks. dr Ireneusz Bakalarczyk jest w stanie ciężkim, ale stabilnym. Był przytomny, gdy zabierała go karetka. 

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej