Do zdarzenia doszło w sobotę 1 czerwca. Policję o sprawie poinformowali sąsiedzi. Gdy na miejsce przybyli funkcjonariusze, zwierzę jeszcze oddychało. Policjanci wezwali więc lekarza weterynarii. Niestety psa nie udało się uratować. – Było już za późno – mówi Norbert Ziemlicki z fundacji Centaurus, która również interweniowała pod Lubinem.

Żałuje, że nikt nie zareagował wcześniej. – Warunki, w jakich mieszkało zwierzę, były dramatyczne. Pies był zamknięty w chlewie w ciasnym i pełnym odchodów boksie dla świni.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej