Rozmowa z Władysławem Frasyniukiem

Beata Maciejewska: Premier Mateusz Morawiecki okazał się geniuszem biznesu, w 2002 r. kupił za 700 tys. zł grunty od Kościoła warte już wtedy 4 mln zł. Teraz są wyceniane na 70 mln zł.

Władysław Frasyniuk: – Gdyby nie to, iż urzędujący premier całą karierę zawodową oraz wszystkie swoje biznesy zawdzięcza koneksjom politycznym, to uznałbym nawet, że ma rękę do interesów. W obecnej chwili jeżeli Mateusz Morawiecki i jego małżonka chcą uniknąć podejrzeń o spekulacje na majątku publicznym, to powinni go natychmiast ujawnić.

Nie dziwi pana? Morawieccy – zarówno ojciec, jak i syn – ciągle opowiadają, że beneficjentami III RP była komunistyczna nomenklatura. „Wielu ludziom, w tym i mnie, oczy otwierały się coraz szerzej, kiedy patrzyliśmy, jak pod płaszczykiem haseł wolnego rynku następuje uwłaszczenie postkomunistów i osób dokooptowanych do systemu III RP” – mówił Morawiecki rok temu w wywiadzie dla „Gazety Prawnej”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej