Przypomnijmy, że kardynała Gulbinowicza o molestowanie oskarżył Karol Chum, wrocławski informatyk i autor wierszy. Zarzuca duchownemu: "włożył rękę pod kołdrę i zaczął masować mi penisa. Pytał przy tym, czy ktoś mnie nie skrzywdził w seminarium albo nie dotykał wcześniej w ten sposób". Do zdarzenia miało dojść w styczniu 1989 r.

W piątek przed szpitalem przy ulicy Kamieńskiego, gdzie leży kardynał Gulbinowicz, adwokaci księdza wydali oświadczenie, w którym grożą sądem za powielanie niepotwierdzonych informacji.

- Wzywamy do zaprzestania publikowania i rozpowszechniania nieprawdziwych, niepotwierdzonych informacji naruszających dobre imię jego eminencji księdza kardynała Henryka Gulbinowicza. Mowa o informacjach uzyskanych od pana posługującego się pseudonimem Karol Chum. Informuję, że w tej chwili prowadzimy analizy prawne treści zawartych w materiałach prasowych. Analizy mają na celu podjęcie decyzji związanych z dalszymi działaniami prawnymi - powiedział Mateusz Chlebowski z Kancelarii Adwokackiej Adwokat Mateusz Chlebowski. I dodał: - Chciałbym stanowczo zaapelować, że zignorowanie wezwania spotka się z reakcją na drodze sądowej. Apeluję o uszanowanie prywatności kardynała. Chcemy, żeby w spokoju doszedł do pełni sił, to jest najważniejsze. Nie róbmy z tego sensacji, należy umożliwić drugiej stronie zajęcie stanowiska. Dalsze insynuacje zostaną uznane za naruszenie prawa i spotkają się z reakcją na drodze sądowej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej