O sprawie pisaliśmy na początku maja. Chodzi o stado 179, które od 10 lat biega po polach w okolicach Gorzowa Wielkopolskiego. Początkowo było ich kilkanaście, ale właściciel nie zajmował się nimi. W efekcie krowy zaczęły błąkać się samopas po okolicy. Zwierzęta nie są zarejestrowane i przebadane. Ministerstwo Rolnictwa postanowiło je wybić i przeznaczyło na ten cel 350 tys. zł.

W ostatnich tygodniach liczne organizacje społeczne oraz miłośnicy zwierząt apelowali do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi o zmianę decyzji. W akcję włączył się m.in. DIOZ, który na co dzień ratuje skrajnie zaniedbane zwierzęta na Dolnym Śląsku. DIOZ zaproponował, że zaopiekuje się bydłem, które miało trafić do miejscowości Rańsko (woj. lubuskie), gdzie wolontariuszka i adwokat DIOZ posiada gospodarstwo z 1000 ha pól i łąk. Znajduje się tam również stary budynek PGR. To miejsce wizytowali przedstawiciele Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej