Rozmowa z Karolem Chumem, który oskarżył kard. Gulbinowicza o molestowanie

Ewa Wilczyńska: We wtorkowej „Wyborczej” opowiedział pan o tym, że w wieku 15 lat był molestowany przez kardynała Henryka Gulbinowicza. Że przyszedł późnym wieczorem do pana pokoju, włożył rękę pod kołdrę i dotykał. Nie miał pan obaw, żeby to publikować?

Karol Chum*: Od kiedy zamieściłem informację o molestowaniu na Facebooku, wiedziałem, że sprawa może być głośna, a moja twarz prędzej czy później pojawi się w mediach.

Po tym artykule telefon dzwoni od rana. Dostaję też mnóstwo prywatnych wiadomości.

Część osób oskarża mnie o kłamstwo, mówią, że chcę zniszczyć Kościół albo uprawiać politykę. Ale ja nie jestem politykiem i nie walczę z Kościołem, tylko z konkretnym postępowaniem konkretnego człowieka.

Mam tak naprawdę dwa cele. Chcę, żeby kardynał Gulbinowicz umierał ze świadomością, że ludzie wiedzą, co zrobił. By odchodził w hańbie, a nie jako legenda. A po drugie, chcę dodać odwagi innym ofiarom.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej