Rozmowa z mec. Januszem Mazurem, pełnomocnikiem ofiary ks. Kani

Joanna Urbańska: Reprezentuje pan w sądzie ofiarę (dziś już dorosłego mężczyznę) wrocławskiego księdza Pawła Kani, którego do diecezji bydgoskiej przyjął biskup Jan Tyrawa po tym, jak wrocławska policja znalazła w jego komputerze dziecięcą pornografię. Ile lat miał pana klient, gdy po raz pierwszy spotkał swojego oprawcę?

Mec. Janusz Mazur: – Ks. Kania poznał Arka [imię zmieniono – red.], gdy w latach 2006-2009 diecezja wrocławska ukryła go w Bydgoszczy po przenosinach z Wrocławia.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej