– To dla nas trudny moment. Już raz to przeżywaliśmy – powiedział w czasie pierwszej rozprawy Krzysztof, ojciec zamordowanej. – Nie chcemy być znów obecni w radiu czy telewizji. Prosimy o niepokazywanie naszego wizerunku i nienagrywanie głosu. Nie wiemy, jak to się potoczy, ale mamy wielką nadzieję, że sąd stanie na wysokości zadania. Przede wszystkim, że sprawa zakończy się tak szybko, jak to możliwe. Zgadzamy się, by proces był jawny dla mediów. Niech sprawcy zostaną ukarani. Ale nie my. My już ponosimy karę od ponad 20 lat. I nie chcemy takich sytuacji jak chociażby ta, że włączam telewizor, a tam pokazane Miłoszyce, plac za stodołą, a na nim leży moje nagie dziecko. Niech nikt więcej tego nie robi. Niech nikt więcej na nas nie żeruje.

Najlepsze przyjaciółki

Na zdjęciu zrobionym kilka godzin przed imprezą sylwestrową w 1996 r. Małgosia uśmiecha się ostrożnie do obiektywu. Grzywka opada jej na czoło, brązowe włosy odgarnęła za uszy.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej