"Żydzi nie będą mówili Polakom, w jaki sposób mamy uczcić ofiary pomordowane w Oświęcimiu" - mówił przed 74. rocznicą wyzwolenia Auschwitz Piotr Rybak, który w przeszłości został skazany za spalenie kukły Żyda. 

Nacjonalista 27 stycznia zorganizował marsz podczas obchodów upamiętniających wyzwolenie obozu koncentracyjnego. 

- Jaką mamy władze w Polsce? Co to za „dobra zmiana”? To jest rozbiór antypolski! – komentowali nacjonaliści. Grupa pod wodzą Rybaka miała szaliki klubów piłkarskich, flagi Polski i opaski Polski Walczącej. Rybak mówił, że polskie władze tolerują faszyzm i dopiero „przejęcie władzy przez patriotów pozwoli to zmienić”. 

"Gazeta Wyborcza Kraków" relacjonowała, że wśród nacjonalistów dominowały antysemickie i antyukraińskie poglądy. Nie pozwolono im wejść na teren muzeum.

"Szumowiny kodowskie i żydowskie"

Rybak w trakcie zgromadzenia zadeklarował, że "czas powstać z kolan i powiedzieć najeźdźcom żydowskim: dosyć tego wszystkiego! My jesteśmy panami w tym kraju. My, to ojczyzna". Dodał również, iż: "jak zwykle te szumowiny kodowskie jak i żydowskie szukają prowokacji i nie udało im się". 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej