Protest zorganizowały w zeszłą niedzielę stowarzyszenie Eko-Unia, Fundacja „RT-ON”, a także czeski i niemiecki Greenpeace oraz organizacje „Limity jsme my” i „Chránime vodu”.

Mateusz Kokoszkiewicz: Dlaczego protestowaliście w Turowie?

Paweł Pomian*: – Protestowaliśmy przeciwko rozbudowie należącej do Polskiej Grupy Energetycznej kopalni Turów. Stara się o ponowną koncesję na ćwierć wieku, by wydobywać węgiel brunatny w nowych miejscach.

Jakie skutki może mieć rozbudowa?

– Rozbudowa, powiększanie i pogłębianie kopalni spowoduje kryzys związany z wodą po stronie czeskiej. Już teraz 30 tys. mieszkańców okolicy jest zagrożone brakiem wody pitnej, problem ma także rolnictwo. Hydrolodzy już zaobserwowali znaczny spadek poziomu wody gruntowej, co jeszcze pogłębi się po ewentualnej rozbudowie.

Trzeba już planować budowę wodociągów, żeby dostarczać wodę z dalszych terenów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej