Środowa akcja to część śledztwa prowadzonego wspólnie przez ABW i Prokuraturę Rejonową w Wałbrzychu. To właśnie jego elementem było rozbicie rok temu neonazistowskiego koncertu w Dzierżoniowie, na którym - z okazji urodzin Adolfa Hitlera - wystąpić miały zespoły z Polski i Niemiec.

- Informacje o imprezie, która dla zmyłki została w internecie "oficjalnie" odwołana, to efekt pracy operacyjnej funkcjonariuszy ABW, którzy od lat infiltrują to środowisko - mówi "Wyborczej" osoba znająca kulisy postępowania. 

Koncert się nie odbył, ale na miejscu - w okolicach klubu, w którym miały grać zespoły - funkcjonariusze policji i ABW wylegitymowali blisko 200 osób. Większość z nich stanowili Polacy, którzy do Dzierżoniowa zjechali m.in. z Warszawy, Poznania, Lublina, Gdańska i Białegostoku.

"Był kompletnie zaskoczony"

Wykonując dalsze czynności w prowadzonym śledztwie, funkcjonariusze ABW wkroczyli w środę do mieszkań i domów kilkunastu polskich neonazistów i osób mogących współpracować z tym środowiskiem. Przeszukane zostały m.in. nieruchomości należące do Roberta O., wokalisty popularnego wśród skrajnej prawicy zespołu Obłęd. Do jego domu w Chróścinie pod Opolem funkcjonariusze weszli o godz. 6 rano.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej