33-letni mężczyzna zaginął w Sudetach 26 stycznia wtedy w Karkonoszach panowały bardzo trudne warunki, leżało też dużo śniegu. Akcję poszukiwawczo-ratowniczą prowadzili ratownicy z Karkonoskiej Grupy GOPR, ratownicy z Czech, a także policjanci z Karpacza. Na początku ratownicy przeszukali zbocza Śnieżki, Kocioł Łomniczki oraz Obri dul, ale nie odnaleźli zaginionego Niemca.  W poszukiwania zaangażowano także psy ratownicze z Grupy Podhalańskiej GOPR.

Ciało turysty znaleziono w sobotę około godz. 12:30 w rejonie Borowic-Podgórzyna nad potokiem.

Jak informują ratownicy, ciało znajdowało się w bardzo trudnym terenie i pod dużą ilością śniegu. - Od jakiegoś czasu mieliśmy określony obszar poszukiwań - był to rejon potoku Podgórnej w wyższych partiach. Dzięki dobrej współpracy z policją mieliśmy bowiem orientacyjne współrzędne ostatniego logowania się telefonu turysty - informuje informuje Sławomir Czubak, naczelnik GOPR Karkonosze i tłumaczy, że w tym rejonie działania prowadzono wielokrotnie i przez wielu ratowników. Tylko w sobotę mężczyzny szukało 14 osób.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej