Fachowo nazywa się to „dekapitacja”, oddzielenie korpusu od głowy. Gdy coś takiego lekarz zrobi twojemu dziecku, które nosiłaś w sobie, fachowo piszą, że jesteś w procesie żałoby: zaprzeczenie – gniew – targowanie – depresja – akceptacja. Potem pojawiają się kolejne terminy w twoim życiu – wszczęcie śledztwa, zawieszenie, opinia biegłych. Im dłużej słyszysz te terminy, tym jesteś pewniejszy, że nigdy nie usłyszysz słowa „winny”. Dlatego postanawiasz opowiedzieć o tym światu.

„Co ma zostać – zostanie, a co ma zniknąć – zniknie. Czas rozwiąże wiele spraw, a to, czego nie rozwiąże czas, sam rozwiążesz” – pisze Natalia na swoim profilu na Facebooku w styczniu 2019 r.

Nadia

Dokładnie dwa lata temu była w 22. tygodniu ciąży. – To było 22 tygodni i 6 dni – precyzuje. To więcej niż połowa. Wiedziała już, że będzie mamą dziewczynki. Nadała jej imię Nadia.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej