Wzrost ryczałtu o 15 proc., pokrycie kosztów wszystkich podwyżek i dobrowolność świadczeń nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej przez szpitale sieciowe - realizacji tych trzech postulatów żądają samorządowcy i pracownicy szpitali powiatowych.

W proteście uczestniczyli pracownicy z całej Polski, w tym z Kłodzka, Świebodzic, Świdnicy, Ząbkowic Śląskich, Dzierżoniowa, Ząbkowic, Oławy i Wrocławia. Alarmowali, że bez dodatkowych środków na kontrakty dla szpitali, te upadną.

"Są pieniądze dla politycznej TVP"

- Poziom finansowania jest taki sam jak w 2015 r. W przypadku mojego szpitala to 34 mln zł, a potrzebujemy ok. 44 mln zł. Postulat wzrostu ryczałtu nie wynika z podwyżki cen prądu czy odbioru odpadów komunalnych, tylko ze wzrostu płac narzuconego na pracodawców. Jak mamy więcej płacić, mając ten sam budżet co kilka lat temu? Pensje wynoszące 2250 zł są niskie, ale jak mamy je podnosić bez dodatkowych środków? - zastanawia się Jadwiga Radziejewska, dyrektor ZOZ w Kłodzku.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej