Władze regionu w poniedziałek odwołały Marcina Nałęcza-Niesiołowskiego z funkcji dyrektora Opery Wrocławskiej. Powód? Naruszył ustawy o finansach publicznych i prowadzeniu instytucji kultury. Zarabiał przy tym krocie, podpisując umowy z zewnętrznymi podmiotami, którymi kierowali jego podwładni. Potwierdziły to kontrole NIK i Urzędu Marszałkowskiego.

Instytucją zainteresowało się też CBA, które złożyło zawiadomienie o przestępstwie do prokuratury w sprawie nadużycia uprawnień i niegospodarności w wydawaniu dotacji Ministerstwa Kultury przez Operę Wrocławską. Chodzi o kwotę nie mniejszą niż 36 tys. zł na projekt „Rok Polski”.

Zanim zarząd województwa zdecydował się na pożegnanie Nałęcza-Niesiołowskiego, wystąpił o opinie m.in. do ministra kultury i związków zawodowych. „Solidarność” nie przesłała jej do Urzędu Marszałkowskiego. Przekazała ją natomiast pisowskiemu wojewodzie, który uchwałę o odwołaniu dyrektora wstrzymał.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej