Do zdarzenia doszło 27 lipca 2018 r. w wałbrzyskim Lubiechowie. 63-letnia Alicja P. wyszła przed dom z trojgiem kociąt. Uderzała ich głowami o betonowy mostek, a gdy zwierzęta już nie żyły, wyrzuciła je najpierw w krzaki, po czym pozbierała i wrzuciła do kontenera na śmieci. 

Widok przerażający

Zdarzenie nagrała telefonem sąsiadka 63-latki. Kobieta zawiadomiła też policję. Na miejsce wezwano również świdnickie TOZ i Malwinę Witek z gabinetu weterynaryjnego w Głuszycy, działaczkę grupy Mania Pomagania. Jak relacjonuje działaczka, kocięta były zmasakrowane, a widok przerażający.

– Ustaliliśmy, że koty urodziły się dzień wcześniej. Jeden z nich zmarł zaraz po przyjściu na świat. Dwa pozostałe zabiła Alicja P. – mówi Witek.

ZOBACZ TEŻ: Suczka owczarka wychudzona i chora. Właściciel pójdzie do więzienia. DIOZ: „Wyrok przełomowy”

Głowy kotów były tak zmasakrowane, że zwierzęta nie miały szans na przeżycie. Gdy działacze weszli do domu 63-latki, okazało się, że są tam jeszcze dwa psy (ich właścicielką okazała się córka Alicji P.) i dwoje szczeniąt. Te ostatnie kobieta oddała dobrowolnie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej