– Powiedzieliśmy sobie: jeśli nie teraz, to nigdy! Jesteśmy bardzo zdeterminowani. Wielu nauczycieli chce odejść z zawodu albo już to robi. Jedna sprawa to podwyżki [nauczyciele domagają się 1000 zł więcej – przyp. red.], druga to reforma oświaty i wynikające z niej problemy. Pani minister Anna Zalewska, uspokajając, zakłamuje rzeczywistość – mówiła „Wyborczej” Mirosława Chodubska, prezes Okręgu Dolnośląskiego ZNP. 

Dzisiaj, w poniedziałek 25 marca, w szkołach i przedszkolach kończą się organizowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego referenda strajkowe. W ich ramach pracownicy decydują, czy chcą wziąć udział w planowanym na 8 kwietnia strajku nauczycieli. 

Sławomir Broniarz, szef ZNP, poinformował, że do sporu zbiorowego weszło 85 proc. placówek edukacyjnych w całej Polsce. Za strajkiem opowiedziało się od 85 do 90 proc. osób w tych placówkach. – To poparcie dowodzi tego, że ten spór nie jest tylko sporem ZNP, ale sporem całego środowiska nauczycielskiego z Ministerstwem Edukacji Narodowej – mówił na konferencji prasowej prezes ZNP. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej