Premier Mateusz Morawiecki nie przemawiał na konwencji PiS we Wrocławiu. Głos zabrał później – w dolnośląskim Strzelinie na spotkaniu z mieszkańcami. Stwierdził, że na naprawę Polski można spojrzeć jak na mecz. Pierwsza jego połowa dobiega końca i będzie poprzedzona wyborami do Parlamentu Europejskiego i parlamentu krajowego. Druga – dopiero będzie, ale pod jednym warunkiem – PiS musi kontynuować swoje rządy.

ZOBACZ TEŻ: Ekspresowa konwencja PiS we Wrocławiu. Aktywiści powitali prezesa napisem "Konstytucja". Kaczyński: To my jej przestrzegamy

– Wtedy – ogłosił – w tej drugiej połowie tego meczu, pokażemy kolejne wielkie zmiany, kolejne wielkie programy. Uczynią Polskę bardziej sprawiedliwą, jeszcze silniejszą, bezpieczniejszą i dostatnią

Wybory do europarlamentu 2019. Jak PiS potrafi uderzyć się w pierś

Morawiecki przypomniał „piątkę Kaczyńskiego”, obiecując „podążanie drogą uczciwości i wiarygodności, ku nowym zwycięstwom”. Zapewniał strzelinian, że PiS „potrafi uderzyć się w pierś, jeżeli są jakieś nieprawidłowości”

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej