Jako pierwszy z prezesów miejskich spółek stanowisko we Wrocławskim Parku Wodnym stracił w lutym Krzysztof Hołub. Jeśli wierzyć urzędowym plotkom, jego dymisję można jeszcze jakoś zrozumieć. Prezes sprzeciwiał się bowiem koncepcji nowych władz miasta o rozszerzeniu działalności spółki, m.in. o budowę nowego basenu na Brochowie. A swoje obiekcje wyrażać miał publicznie, nie przebierając zresztą w słowach.

Tego jednak, że w fotelu prezesa WPW nowy prezydent widzi Grzegorza Kaliszczaka, dotychczasowego wiceprezesa zoo, nikt wrocławianom nie wytłumaczył. A pytań jest wiele. Zwłaszcza że na nowym prezesie aquaparku od kilku lat ciążą prokuratorskie zarzuty o machlojki związane z finansowaniem kampanii wyborczej komitetu Rafała Dutkiewicza do Senatu w 2011 r.

Czy Krzysztofa Hołuba na pewno nie mógł zastąpić fachowiec z rynku? Bez takich kłopotów z prawem?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej