Do morderstwa doszło 16 marca w Szczytnej koło Kłodzka. Policjanci zostali zaalarmowani telefonem od 13-letniej dziewczynki, którą zaniepokoiły odgłosy awantury. Razem z 8-letnią siostrą była w pokoju na piętrze domu jednorodzinnego, gdy rodzice kłócili się na dole.

Kiedy policja przyjechała na miejsce, było już jednak za późno. 40-letnia Małgorzata K., nauczycielka miejscowego gimnazjum, nie żyła. Leżała w kałuży krwi z wieloma ranami na twarzy i ciele. Podobne obrażenia miał także jej mąż. Nie były one jednak śmiertelne. Mężczyznę w ciężkim stanie przewieziono do szpitala, gdzie cały czas przebywa. Lekarze utrzymują go w stanie śpiączki farmakologicznej.

To on - jak twierdzi prokuratura - najprawdopodobniej zabił żonę, a potem sam się okaleczył. Prokuratura zleciła sekcję zwłok kobiety. W środę prokuratura otrzymała wyniki.

- Ekspertyza wykonana przez biegłych wskazuje, że Małgorzata K. walczyła do końca. Miała kilkanaście ran ciętych na twarzy i kończynach górnych oraz dolnych. Szczególnie poranione były jej ręce, co oznacza, że próbowała powstrzymać sprawcę - mówi Tomasz Orepuk z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej