20 października ubiegłego roku, na komisariacie policji przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu, przesłuchiwany - za udział w jednej z manifestacji - był Włodzimierz Komisarczyk. Jak zawsze w takich sytuacjach, przed komisariatem wspierali go wrocławscy Obywatele RP.

Wśród nich był Paweł Wrabec, który w latach 80. działał w podziemiu. Potem pisał o gospodarce, polityce społecznej i komunikacji m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Newsweeku” i „Polityce”.

PRZECZYTAJ TEŻ: Policja murem za narodowcami. "Obywatelki RP ich sprowokowały"

Wrabec sprayem kredowym napisał na chodniku "Policja czy PiS-licja". Za to we wrześniu stanął przed sądem. Oskarżycielem w tej sprawie jest wrocławska policja. Obwiniła go o zniszczenie chodnika.

Poszkodowanym miała być według Komendy Miejskiej wrocławska Spółdzielnia Metalowiec, chociaż ta odpowiedziała, że chodnik do niej nie należy. Również miasto Wrocław nie wniosło roszczeń za chodnik. W toku śledztwa okazało się, że to właśnie Komenda Miejska zarządza chodnikiem.  

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej