Rozmowa z Patrycją Obarą*, wokalistką i trenerką biznesową

Magda Piekarska: Czym są „Stories” zespołu SHE-la? Albumem płytowym, a może antologią opowiadań?

Patrycja Obara: – To jest wszystko w jednym, chociaż zaczęło się od muzyki. Na początku był duet na fortepian i głos, śpiewałam wtedy covery rozmaitych przebojów. Dopiero z czasem pojawił się materiał autorski.

To miała być zwykła płyta z kilkunastoma piosenkami. Jednak w trakcie pracy stawało się dla mnie coraz jaśniejsze, że to za mało, że nie chodzi tu wyłącznie o muzykę, raczej o to, żeby opowiedzieć historię. Mam w sobie coś niepokornego, nie uznaję norm, ram, w których trzeba się zamknąć. Zaczęłam więc sięgać poza.

Razem z Teo Dumskim uruchomiliśmy projekt Cloud Writing, pisania w chmurze. Ja, Teo, Felis Nana i Tomasz Łukasz Nowak spotykaliśmy się regularnie w którejś z wrocławskich kawiarni, wyznaczaliśmy sobie ramy czasowe i pisaliśmy. Te teksty, bez korekty, stawiając raczej na performatywność niż na skrupulatność, wrzuciliśmy potem do netu. W pewnym momencie odkryłam, że podkreślają rys emocjonalny moich piosenek, dopisałam więc kilka kolejnych, a Sebastian Siepietowski wraz z kilkoma grafikami zapewnił naszemu projektowi ręcznie rysowaną graficzną oprawę. Na deser było wielkie premierowe show w maju ubiegłego roku, współtworzone z Cloud Theater.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej