To Zieliński (autor niesławnego pamfletu „Jak pokochałem Adolfa Hitlera”) i Międlar (były ksiądz katolicki wydalony ze stanu duchownego za antysemityzm) zorganizowali i poprowadzili w ostatni piątek przez Wrocław kolejny już marsz ku czci „żołnierzy wyklętych”.

Z powodu pojawiających się na nim nienawistnych haseł impreza została rozwiązana przez monitorujących ją przedstawicieli urzędu miasta. W środę do Prokuratury Rejonowej Wrocław-Stare Miasto wpłynęły zaś dwa związane z marszem doniesienia.

Międlar szczuje na urzędników

W pierwszym przedstawiciel magistratu zarzuca jego organizatorom posługiwanie się mową nienawiści, w szczególności wobec przedstawicieli diaspory żydowskiej. Podczas marszu uwagę przedstawicieli magistratu zwróciło przede skandowane na marszu hasło „żydowscy komuniści gorsi niż naziści”.

„W ocenie zawiadamiającego hasła te i kontekst ich formułowania wskazywały, że nie miały one na celu informowania uczestników zgromadzenia o faktach historycznych dotyczących czasów komunizmu, a były nakierowane na wywołanie niechęci i nawoływanie do nienawiści wobec obywateli pochodzenia żydowskiego (...) Istotne w tej narracji było jedynie bycie Żydem i łączenie z tym faktem odczucia niechęci – czytamy w zawiadomieniu złożonym do prokuratury. – W ocenie zawiadamiającego wspomniane hasła odnoszą się do nienawiści na tle różnic narodowościowych (dotyczących Izraelczyków), znieważają grupę ludności z powodu przynależności wyznaniowej – hasło »scyzorykiem chrzczeni« – i wywołują uczucie niechęci”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej