„Jedzenie zamiast Bomb” to ogólnoświatowy ruch, w którym tysiące wolontariuszy na całym świecie przygotowuje wegetariańskie posiłki i rozdaje je w miejscach publicznych bezdomnym, ubogim i potrzebującym.

Akcja ma też wydźwięk antywojenny i ekologiczny. Regularnie odbywa się m.in. we Wrocławiu (jedzenie jest rozdawane co tydzień obok Centrum Historii Zajezdnia przy ul. Grabiszyńskiej).

W ubiegłą niedzielę przedstawiciele Antyfaszystowskiego Wałbrzycha chcieli rozpocząć akcję także u siebie w mieście. – Przez tydzień zbieraliśmy żywność i ubrania dla potrzebujących, namawialiśmy mieszkańców do pomocy, rozpropagowywaliśmy całą akcję – opowiada Filip z grupy Antyfaszystowski Wałbrzych.

Gdy z 20 litrami zupy, herbatą, kawą i torbą pełną ubrań przyszli w ubiegłą niedzielę po południu pod tzw. zegar na Piaskowej Górze (popularne miejsce spotkań), była tam już grupa ok. 20 kiboli Górnika Wałbrzych. Mieli na głowach kominiarki, na szyjach piłkarskie szaliki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej