Malowidła odkryto w styczniu tego roku podczas prowadzonych tam prac remontowych. – Po 17 latach udało się nam uzyskać środki na remont Sali Balowej – mówi właściciel Krzysztof Wieczorek.

Po ściągnięciu pozostałości kopuły nakrywającej niegdyś salę balową, pod starymi tynkami natrafiono na fragmenty malowideł. Sama kopuła to unikalna barokowa drewniana konstrukcja, która została pokryta renesansowymi zdobieniami. Oczom remontujących ukazał się prawdziwy skarb. By było ciekawiej, remont w pałacu wykonuje Piotr Koper, znany chyba wszystkim poszukiwacz „złotego pociągu”.

- Gdy ściągnęliśmy jedyny istniejący element tej kopuły, pod spodem zobaczyliśmy delikatny szlaczek – mówi Koper. Ostrożnie zaczęliśmy ściągać tynk. Odsłoniły się nam świetnie zachowane malunki.

W sumie znaleziono 24 portrety. To aż 50 metrów kwadratowych unikalnych przedstawień. Widać na nich władców różnych dynastii, którzy nosili tytuł cesarza rzymskiego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej