Około 30 policjantów miało wejść na posesję pod Legnicą we wtorek w ubiegłym tygodniu około godz. 6. Funkcjonariusze byli uzbrojeni. 

- Zachowali się jak zwykli oprawcy i bandyci, przed wejściem na teren posesji jednego psa zabili, strzelając mu prosto w serce - z zegarmistrzowską precyzją, a drugiemu przestrzelili na pysk - informuje Konrad Kuźmiński z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

Z relacji DIOZ-u wynika, że ranny owczarek niemiecki mimo wyraźnego żądania właścicieli, nie uzyskał od funkcjonariuszy pomocy. Nie wezwano weterynarza i nie pozwolono na to też właścicielce posesji. - Świadkiem tych zdarzeń było 13-letnie dziecko, które wręcz błagało o litość policjantów i zadawało pytania „Co z moimi pieskami” - opisuje DIOZ. Jeden z funkcjonariuszy miał się zaśmiać i powiedzieć, że już nie żyją.

Policja zastrzeliła psa, dziecko prosiło o pomoc dla drugiego

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej