Rozmowa z Grzegorzem Czekańskim, księgarzem*

Magda Piekarska: „Szlakiem wrocławskich księgarń” to projekt wspierający całą branżę. Jako księgarz działasz wbrew zasadom konkurencji. Im mniej księgarń, tym – wydawałoby się – lepiej dla ciebie.

Grzegorz Czekański: Rozmowa o rynku księgarskim w kategoriach konkurencji nie ma sensu. Konkurujemy z internetowymi sklepami, które oferują książki taniej. W analogowym świecie to tak nie działa – trafiają do nas osoby odesłane z Empików, my też odsyłamy klientów w drugą stronę.

A pomysł na „Szlakiem wrocławskich księgarń” wziął się z ciekawości – chciałem sprawdzić, na ile uprawnione są nostalgiczne opowieści o tym, jak dawniej Wrocław tętnił księgarskim życiem. Policzyć, ile księgarń było dawniej, a ile jest dziś. Stąd pomysł na mapkę – z jednej strony mamy dzień dzisiejszy, z drugiej obraz historyczny.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej