Rozmowa z Markiem Karabonem, wiceprezesem Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia

Mateusz Kokoszkiewicz: Dlaczego jako TUMW zdecydowaliście się cztery lata temu na walkę o wpis Solpolu do rejestru zabytków?

Marek Karabon: To był moment, w którym pojawiły się głosy, że budynek może zostać wyburzony. Uznaliśmy, że po rozbiórce stracimy czołowego przedstawiciela nurtu postmodernizmu, popularnego w latach 90. Szkoda wymazywać ten okres, warto zachować jego ikonę dla przyszłych pokoleń jako świadectwo epoki.

Po wczorajszym tekście o Solpolu pojawiły się różne komentarze. Ktoś zapytał: co jest interesującego w tym budynku poza tym, że powstał w określonym trendzie architektury?

Ustawa mówi o trzech kryteriach zabytkowości. Pierwszy z nich to wartość artystyczna, architektoniczna. Solpol jest najbardziej znanym i najwybitniejszym przedstawicielem swojego nurtu, najbardziej widocznym. Przenikanie się brył jest typowe dla postmodernizmu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej