Kościół stojący przy ul. Świdnickiej ma gotycki kształt, ale barokowe wyposażenie, które przetrwało do naszych czasów niemal nienaruszone. Wszystkie ołtarze, stalle, pomniki nagrobne oraz tablice pamiątkowe pochodzą z końca XVII albo z XVIII w. i mają bardzo wysoką klasę artystyczną.

Świątynia wyszła niemal bez szwanku z oblężenia Festung Breslau. Bomba, która przebiła dach i uszkodziła część sklepień, posadzkę oraz kryptę grobową, nie zniszczyła wyposażenia.

Kościół popadał w ruinę

Zaraz po zakończeniu wojny u św. Doroty zaczęto odprawiać nabożeństwa, a od lipca 1946 r. świątynia stała się decyzją kardynała Augusta Hlonda tymczasową konkatedrą, bo katedra na Ostrowie Tumskim leżała w gruzach. Jednak upływ lat, dziury w dachu, wilgoć sprawiły, że kościół popadał w ruinę. Wielki remont zaczął się 19 lat temu, dzięki czemu kościół wygląda z zewnątrz jak nowy – dach (największa gotycka konstrukcja w Polsce) ma wymienioną dachówkę i naprawioną więźbę, a elewacja świeci czerwienią wyczyszczonej cegły.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej